RSS

Zawirusowane gry

16 List

Twórcy gier już dawno zrozumieli, że – zupełnie jak w innych niszach rynku – bez reklamy na dłuższą metę nie da się na tworzonych przez nich produktach zarobić. Coraz częściej developerzy porzucają nudne i przewidywalne kampanie oraz zalewanie nas tandetnymi trailerami. Stawiają na nowoczesne metody. Na przykład na marketing wirusowy.

Marketing wirusowy. Czyli szeptany. Czyli przekazywany pocztą pantoflową, żeby była jasność dla tych, którzy nie znają tego pojęcia. To rodzaj marketingu, który trzeba starannie zaplanować. Najlepiej, by dany materiał w ogóle nie wyglądał na reklamę, a raczej na kontrowersyjny, ciekawy, zabawny – innymi słowy – intrygujący. Film, ulotka, strona internetowa – nieważne. Ważne by przyciągał uwagę i by potencjalni odbiorcy odczuli chęć podzielenia się nim.

Znakomitym przykładem dobrego virala jest bijąca rekordy popularności ostatnich tygodni reklama Tesco, wykorzystująca bardzo znany wśród internautów mem księdza Natanka. I do nich jest ta reklama kierowana. Nie została ona nawet wyemitowana w telewizji, a według Macieja Budzicha z Mediafun zapewne w ogóle nie miała trafić do tego medium i od początku miała za zadanie roznosić się metodą wirusową. Spot odniósł wielki sukces – wyświetlono go ponad 1,5 miliona razy, a wielu młodych ludzi zadeklarowało chęć kupowania w sklepach sieci Tesco tylko ze względu na reklamę.

Ale i twórcy gier nie próżnują. Wobec nagłego rozwoju społeczności graczy (niedawno powstało m.in. Call of Duty Elite*, specjalnie na potrzeby premiery Modern Warfare 3) i platform sprzedaży internetowej (PS Store, Steam, Origin, w pewnym sensie także OnLive) virale stały się bardziej popularne niż kiedykolwiek. Gracze jak mało która społeczność skupia się wokół Sieci i dzięki niej się między sobą komunikuje. A internet właśnie jest naturalnym środowiskiem, w którym mogą rozprzestrzeniać się virale.

Skoro już przy CoD jesteśmy – niedawno pojawiła się w Sieci reklama Modern Warfare 3, który zadebiutował na rynku ósmego listopada. Jest ona rozwinięciem, czy też wariacją, świetnie przyjętego spotu reklamującego Black Ops pt. There’s a soldier in all of us. Nie zaskakuje może tak jak poprzedni, ale nadal jest zawsze sprawdzającym się miksem dobrej charakteryzacji, zabawnej formy, efektownych wybuchów, znanych twarzy (Activision m.in. znowu sięgnęło po gwiazdę NBA i po Kobem Bryancie swój epizod w spocie ma Dwight Howard) i dopasowanej muzyki (AC/DC – Shoot to Thrill). Ale no właśnie – wszystko wygląda profesjonalnie i jest odpicowane do bólu. Zresztą wystarczy spojrzeć na inny viral promujący serię pt. Find Makarov – Operation Kingfish – tu na liście płac można znaleźć nawet samego Johna Woo (wprawdzie jako koordynatora, ale zawsze). Mimo wszystko film ten jest z pewnością wart uwagi. Perfekcyjnie wpisuje się w nurt kręcenia amatorskich filmów pokroju „Call of Duty in real life”. Ogółem – robi wrażenie. W nieco inną stronę poszli za to twórcy Bulletstorm z rodzimego People Can Fly. Stworzyli oni mianowicie minigrę która jest… parodią serii CoD. Duty Calls bezczelnie kpi z wielu cech carakterystycznych serii.

W ostatnich latach jednak nikt, absolutnie NIKT nie zrobił tak wspaniałej roboty co studio Eidos z kampanią reklamową Deus Ex: Human Revolution (z zasady nie używam fatalnego polskiego tłumaczenia Bunt ludzkości). Wykonali kawał dobrej roboty, wypuszczając do Sieci w ramach oddzielnego kanału na Youtube serię filmów dziejących się w cyberpunkowym świecie około 2027 roku. Purity First sprawia wrażenie rzeczywistego manifestu przeciwko modyfikacjom ciała (podobnie jak wiele filmów mówiących o teoriach spiskowych, na które ten jest stylizowany, np. bodaj najbardziej znany z nich Zeitgeist), co zresztą doskonale uzupełnia się z obecną w Human Revolution dyskusją na ten temat. Reklamy produktów Sarif Industries również wydają się być równie realne co obecne reklamy operatorów sieci komórkowych. Tym bardziej, że powstała specjalna strona internetowa, która imituje prawdziwą witrynę Sarif. Ba, było nawet miejsce na dokument, w którym człowiek zwany Eyeborgiem – posiadający małą kamerę w miejsce oka – rozmawia z innymi ludźmi z modyfikacjami np. oczu czy ramion. Naprawdę ciężko rozróżnić w tej kampanii prawdę od fikcji, toteż w przypadku ww. dokumentu sam nie byłem do końca pewien, czy to nie kolejna wiarygodna projekcja twórców gry. Tak czy siak, polecam się zapoznać, dawno na rynku gier nie było tak znakomitych virali.

W tym roku też burzę wywołała zapowiedź gry pt. Slavery: The Game. Mieliśmy w niej wcielić się w rolę zarządcy niewolników. Okazało się jednak, a jakże, że trailer wypuszczony do Sieci jest tylko zręcznie stworzonym viralem (zaprezentowane króciutkie fragmenty rozgrywki wyglądały jak całkiem sprawnie wykonana gra przeglądarkowa, choć sam trailer nie wspominał nic o platformie), a deweloper Javelin Reds to fikcyjna firma. Według autora miał on na celu uruchomienie dyskusji, a przynajmniej zwrócenie uwagi społeczeństwa w Holandii na ten średnio chlubny okres w europejskiej historii.

W tym roku warto też było patrzeć w stronę Illinosis, a konkretnie na ręce Volition Inc. Swoją światową premierę miał właśnie Saints Row: The Third – tytuł zapowiadany jako najbardziej zwariowany sandbox wszech czasów. Twórcy nie spali i przed premierą dali nam dostęp do kilkunastu (czy nawet kilkudziesięciu) filmów mających jeden cel – reklamę ich nowego produktu. W zasadzie nie do końca można nazwać je viralami, bowiem były to w większości raczej klasyczne w założeniu trailery oraz fragmenty gameplayów, ale wystarczyła sama specyfika gry, by błyskawicznie rozpowszechniły się na blogach i portalach poświęconych grom. Szczególnie ten o nazwie Shock and Awesome, który wyśmiewa mające niedawno swe premiery Modern Warfare 3 oraz Battlefield 3. Polecam zajrzeć na oficjalny kanał Saints Row, znajdziecie tam znacznie więcej.

Ww. kampanie miały miejsce w tym roku. Tak samo jak najsłynniejszy chyba trailer growy ostatnich lat czyli Dead Island: Official Announcement Trailer (obecnie na samym tylko Youtube ponad siedem milionów wyświetleń!), Guitar Baby! reklamujące nadchodzący Rocksmith (nawet Maciej Budzich o tym pisał), intrygujący film Portal: No Escape Dana Trachtenberga czy akcja wysyłania wybranym redakcjom lub blogerom materiałów promocyjnych dotyczących wydanego niedawno Batman: Arkham City. Jak widać, nadszedł prawdziwy renesans tego typu marketingu dla branży gier. Wygląda to znacznie lepiej, gdyby przyjrzeć się niektórym viralom sprzed roku-dwóch lat. Virale z gry HAWX to raczej mało mówiące miniaturki. Viral Singularity jest tak przewidywalny i schematyczny, że zęby bolą. A reklama Tekkena 6? Nuda. I niedopasowanie – mi przez myśl po obejrzeniu jej przyszła raczej seria Dead or Alive niż Tekken, pierwsza część też zresztą nie porywa. Na tym tle zaskakująco dobrze wypadają dwa krótkie filmiki (#1 i #2) promujące Kane & Lynch 2: Dog Days. Wynika to jednak też trochę ze stylistyki przyjętej w grze, gdzie grafika przypominać ma  materiały z Youtube kręcone kamerą o niskiej rozdzielczości.

Virali mamy więc coraz więcej. Czy to dobra wiadomość dla nas, graczy? Z jednej strony tak, bo obecnie mało kogo potrafi zaintrygować prosty trailer czy fragment rozgrywki. Obecni gracze lubią być zaskakiwani i niekoniecznie wyczekują ze śliną na brodzie kolejnych, choćby najmniej istotnych informacji dotyczących premiery tak oczekiwanego tytułu, jak to było jeszcze kilka lat temu. Casuale też chcą mieć coś z życia, czas hardkorowców w tej branży chyba minął i długo nie wróci. Nie przy takich budżetach obecnych produkcji.

Z drugiej jednak strony, nawet najlepsza i najciekawsza kampania reklamowa nie sprawi, że crap stanie się cudem. Może stać się najwyżej hitem. W końcu po to właśnie jest reklama.

* Póki co tylko na konsole, premiera na PC ma mieć albo solidną obsuwę, albo w ogóle się nie odbyć.

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 16 listopada 2011 w Internet, Reklama

 

Tagi: , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: